30 marca w Czytelni BWA w Zielonej Górze rozpoczęła się 3. kampania plakatowa, dotycząca Praw Człowieka, organizowana przez galerię <rotor> z Graz (Austria). Plakaty można odbierać bezpłatnie w Czytelni BWA. Dodatkowe stanowisko kampanii znajdzie się w Bibliotece Publicznej im. C.K Norwida. Tam mieszkańcy Zielonej Góry będą mogli zapoznać się z publikacjami na temat Sytuacji Praw Człowieka w Europie i na świecie. Tym razem w plakatach mowa jest o problemie prostytucji, nacjonalistycznego rządu duńskiego, prawa rodzimego w Albanii oraz luk w Deklaracji Praw Człowieka, widzianych z perspektywy artystów.
--
BWA Reading room launched the 3rd Land of Human Rights poster campaign, initiated by the <rotor> gallery in Graz (Austria). Posters are available to be taken for free in the BWA Reading room until 15.04 2009.

Wystawa potrwa do / current until 15.04 2009

Wybrany obraz


koordynator kampanii w Zielonej Górze / coordinated in Zielona Góra by
Marta Gendera



Kampania plakatowa, zorganizowana przez galerie <rotor> z Graz (Austria) obejmuje liczne instytucje w środkowej i południowo – wschodniej Europie. Program LAND OF HUMAN RIGHTS (www.landofhumanrights.eu) jest projektem, który zaprezentować ma prawa człowieka w Europie z punktu widzenia sztuk plastycznych. Po raz trzeci drukowana jest seria 4 plakatów, zaprojektowanych przez 4 różnych artystów, którym towarzyszą na odwrocie teksty działaczy na rzecz ochrony praw człowieka lub osób aktywnie zaangażowanych społecznie. Wiele z postanowień Deklaracji Praw Człowieka jest naruszanych i na ten problem kampania ma zwrócić uwagę. Artystom i publiczności postawione są pytania o znaczenie słów: „we własnym domu”, „przed drzwiami swoich drzwi”, o tolerancję społeczeństwa wobec tego, co inne i nieznane, o przestrzeganie nadanych ludziom praw do pracy, ochrony zdrowia, możliwości organizowania się w większe społeczności, związki zawodowe czy też walki o równouprawnienie.

Instytucje współorganizujące projekt:
< rotor > association for contemporary art, Galerija ŠKUC, Ljubljana, g-mk | galerija miroslav kraljević, Zagreb, Trafó House of Contemporary Arts, Budapest, Faculty of Art and Design - JEPU, Ústí nad Labem, riesa efau / Motorenhalle, Dresden.

Artyści, którzy wzięli udział w pierwszej kampanii: h.arta group (Timişoara), Sanja Iveković (Zagrzeb), Aydan Murtezaoğlu (Stambuł), Isa Rosenberger (Wiedeń). Autorzy plakatów z drugiej kampanii: bankleer (Berlin), Miklos Erhardt (Budapeszt), Jennifer Nelson & Alexandros Georgiou we współpracy
z ITYS (Ateny), Tadej Pogacar (Ljubljana).





Plakaty z trzeciej Kampanii
_____________________________

Artykuł 31

To pierwsze pytania, które powinno się zadawać w każdej liście praw:
„Co mogło zostało pominięte?”, „Czego jeszcze brakuje?”. Artykuł 31 nie jest próbą wypełnienia luki na oficjalnej liście Deklaracji Praw Człowieka. Przeciwnie: dodatkowy artykuł jest tym, który do niej nie pasuje. Poprzez widoczne rozszerzenie listy, nie zapełnia jej, lecz wskazuje na to, czego brakuje: Deklaracja nie jest adresowana do wszystkich.

Na fotografii pojawia się tekst, będący częścią pewnej sytuacji. Słowa artysty wydrukowane są na kapturach, które zakrywają głowy postaci. Artyści - sensie dosłownym – stoją za swoimi słowami. Ta sytuacja jest także odbiciem trudności, z którymi skonfrontowana jest sztuka w przestrzeni publicznej, rządzonej prawami marketingu i reklamy.

Ogólnie rzecz biorąc, sugestia ta jest trochę nieśmiała, lecz ilustruje nasze prawo - przysługuje nam prawo do bycia wolnym od reklamy i dalej – że wszyscy mamy równe prawo do formowania społecznych wartości. Trudno oszacować nadużycia wobec jednostki i ograniczenia jej wolności osobistej, ją poniżające, które pojawiają się za sprawą reklamy. Trudności, jakie się napotyka, próbując wykazać, że reklama sama w sobie stanowi wykroczenie przeciwko utrzymaniu praw człowieka pokazują, że pewne problemy społeczne zostały oswojone. Niektóre kwestie, dotyczące konkretnych grup społecznych, już na samym wstępie są nie do pomyślenia. Każda próba wprowadzenia nowych praw powinien kierować się ze szczególnym względem na jednostkę.

Artykuł 31 jest dopuszczalny na płaszczyźnie praktycznej. Wymaga wykluczenia reklamy i marketingu i zastąpienia ich przez otwartą, kolektywną formę wytwarzania wartości. Niestety to nigdy nie dojdzie do skutki: reklama
i marketing są głównymi elementami logistyki kapitalizmu. Reklama jest jedną z metod, która warunkuje istnienie kapitału w sferze publicznej. Likwidacja reklamy zdestabilizowałaby kapitalizm. Istota wolności osobistej nie jest zgodna tylko z ideą kapitalizmu, lecz jest podstawowym, niezbywalnym warunkiem przepływu kapitału. Kapitalizm nigdy nie może dopuścić, by prawa człowieka były niezgodne z powolnym przepływem kapitału. Artykuł 31 wyróżnia to, że, mimo iż wygląda on absurdalnie, rozumiany jest śmiertelnie poważnie.

Mark Hutchinson, artysta


_______________________________

Krwawe waśnie

Kanun (Kanuni i Lekë Dukagjinit) jest z jednym ze zbiorów praw ustanowionych przez Lekë Dukagjini, które stosowane jest w północnej Albanii oraz w Kosowie już od XV wieku. Kodeks był przekazywany ustnie, a w XIX wieku po raz pierwszy spisał go Shtjefën Gjeçov. Kodeks podzielony jest na paragrafy, w których osobno rozpatrywane są przypadki małżeństwa, narodzin, śmierci, prawo gościnności i prawo spadkowe. Służył on jako podstawowe prawo północno - albańskiemu samorządowi. Kanun stał się w tym społeczeństwie powszechnym sposobem osądu, według którego najważniejszy był honor mężczyzny. Kanon zawierał zasady postępowania wobec morderstw, z których nie wykluczał zbrodni wobec całych rodzin. Zapisane było tam podstawowe prawo: Ten, kto zabija, też będzie zabity – krew za krew. Całe rodziny były uwikłane w krwawe waśnie, które ciągnęły się przez lata i kontynuowane były przez kolejne generacje. Krwawe waśnie i inne pradawne zwyczaje przetrwały przez wiele stuleci - i choć rzadko zdarzały się w ciągu czterdziestu lat komunistycznej dyktatury - powróciły wraz z upadkiem systemu w 1990 roku. Niejasność prawa, spowodowana zmianą systemu oraz wraz z tym postępująca nieporadność władzy, skłoniły wielu Albańczyków do powrotu do swoich pierwotnych praw i zasad - dziś prawie każdy z nich posiada broń palną.

Nawiązując do Komitetu Pojednania Narodowego, albańskie organizacje pozarządowe starały się pośredniczyć pomiędzy zwaśnionymi rodzinami. Mimo tego, dziś tysiące albańskich rodzin nadal wikła się w diabelski krąg morderstw dokonywanych w zemście. Pradawny kodeks społeczny nie ogranicza typu zbrodni, dokonywanych poza domem. Dom stanowi więc jedyne bezpieczne miejsce dla tych, którzy żyją w ciągłym zagrożeniu. W całej Albanii tysiące mężczyzn i chłopców ukrywa się w domach przed czyhającymi na nich na zewnątrz wrogami rodziny. W te krwawe waśnie wciągnięci są wszyscy członkowie rodziny – bliżsi jak i dalecy krewni; nawet kobiety i małe dzieci. W związku z tym setki dzieci w Albanii żyją uwiezione w swoich domach w strachu, że mogą zginąć w wyniku konfliktu rodzin.

Niestety wiele dzieci urodziło się w takiej zwaśnionej rodzinie – trudno opisać, co czują w tej izolacji i jak wpływa to na ich rozwój. Przez całą dobę są pod kluczem, więc nie mogą uczęszczać do szkoły oraz brać udziału w życiu społecznym poza domem rodzinnym. Minister edukacji powołał do życia program, w ramach, którego do ich dyspozycji zaoferował podręczniki i kontakt z nauczycielem. To, że do dziś w Albanii obowiązuje wspomniany porządek prawa Kanun, świadczy, że w systemie prawnym występują dysfunkcje i brakuje tu kontroli państwowej. Albańskie prawo karne nie zawierało dotychczas żadnego, choćby najmniejszego przepisu, który bezpośrednio mówiłby o problemie krwawych waśni rodzinnych. Kodeks karny uzupełniono dopiero w 2008 roku, uznając krwawe waśnie za sprzeczne z prawem i uznając je za czynność karalną.

Wszyscy ludzie urodzili się wolni i równi wobec praw. Są zobowiązani do pojednania się i życia ze sobą w duchu braterstwa. Niestety nie w Albanii.

Adela Demetja


_______________________________

Przymusowa prostytucja – zapomniana przyszłość?

W dokumentach praw człowieka, również w ustawie o „Sex- pracownikach” w Europie, szczególnie zaintonowane jest prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa. Według tego zapisu nikt nie może być zmuszany do wykonywania czynności seksualnych wbrew własnej woli lub wymuszania takiej czynności wobec innej osoby, która tego nie chce.

Jednakże najczęściej stosowane określenia w debatach publicznych „prostytucja”, „przymusowa prostytucja” lub „handel żywym towarem” wprawiają nas nadal w zażenowanie. Handel kobietami oraz przymusowa prostytucja są wyraźnym naruszeniem praw, które przysługują wykorzystanej osobie, z kolei sama prostytucja powinna być postrzegana jako źródło utrzymania zgodne z prawem (niestety w wielu krajach nie jest widziana w ten sposób).

Zgodnie z raportem Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO), 1390000 osób rocznie zmuszanych jest do świadczenia usług seksualnych pod presją, wbrew własnej woli. Kobiety zmuszane do prostytucji ponoszą szkody na zdrowiu, psychice oraz swoim ekonomicznym i społecznym położeniu. Kampanie, przygotowywane przez organizacje pozarządowe i międzynarodowe, dążą do tego, by uświadomić publiczności oraz korzystającym z ich usług klientom, że nie wszystkie kobiety pracujące jako prostytutki, wykonują tą pracę
z własnej woli.

Kobiety, zmuszane do prostytucji oraz te, które są ofiarami handlu żywym towarem lub innych związanych z przymusową prostytucją czynności, biorą na siebie całą winę za to, co się wydarzyło. „Jak mogłam być tak naiwna i uwierzyłam w tą ofertę?“, „ Nie powinnam była szukać pracy za granicą, to moja wina. Nienawidzę siebie!”, „Mam wyrzuty, ze nie próbowałam wówczas uciec. Bez przerwy o tym myślę. Nie da się opisać jak bardzo obawiałam się wtedy o moje życie. Czuję się tak podle.”, „Zrobiłam to tylko ze względu na moje dzieci. Zmusiła mnie świadomość ze one nie będą jadły nic wieczorem, jeśli nie przyniosę pieniędzy. One są takie małe..”

Niełatwo przestać obarczać się winą. Przede wszystkim ze względu na to, że kobiety obwiniane są także przez własne otoczenie -to pewne, ze zawsze zostaną osądzone. Bardzo często pojawiają się uwagi, że były naiwne, zbyt prowokujące, że wiedziały, co robią, że mogły uciec, że same były za to odpowiedzialne… Społeczeństwo widzi je, podobnie jak ofiary gwałtu albo przemocy rodzinnej, jako współwinne. Podobnie wygląda stosunek do kobiet, którym na początku przedstawiona została oferta świadczeń seksualnych, które były świadome, na co się decydują. One nie miały pojęcia ze będą zmuszane do seksu bez zabezpieczenia, że będą gwałcone i bite oraz, że zabierane będzie im wynagrodzenie, na które zapracują. Niestety postrzeganie sprawcy jako jedynego winnego nie jest tak zakotwiczone w naszym umyśle, jak stereotypy, które w ofierze budują poczucie współwiny.

Petra Kutálková


_______________________________

Narodowo-demokratyczna ideologia duńska i jej wpływ na system społeczny

Od czasu wyborów w listopadzie 2001 roku, system polityczny Dani przypomina wyjątkową kombinację demokracji, rasizmu i szowinizmu, który oficjalnie występuje pod nazwą narodowo-demokratycznego autentycznego szowinizmu. Ideologia narodu duńskiego, która zawiera w sobie zarówno kultywacje autentyczności jak i nienawiść wobec obcokrajowców, gwałtownie postąpiła naprzód za rządów Andersa Fogha Rasmussena. Zaraz po dojściu do władzy Fogh Rasussen rozpoczął tak zwaną „walkę o kulturę” (Kulturkampf), skierowaną przeciwko kulturze lewicy oraz muzułmanom, uznawanym za „elementy” demoralizujące społeczeństwo. Kampania przeciwko obcokrajowcom potwierdza, że Dania należy do najbardziej homogenicznych etnicznie krajów w świecie zachodu. Kraj ten wskazuje bardzo małą liczbę imigrantów, choć jeszcze przed 2001 rokiem weszły w życie zaostrzone przepisy imigracyjne. Ponieważ duńska polityka wewnętrzna coraz bardziej koncentruje się na pytaniu o autentyczność, wielokulturowe społeczeństwo stało się dla niej zagrożeniem.

Kampanii przeciwko muzułmańskim imigrantom towarzyszył atak na wszystko, co tylko w Dani przypominało lewicę. Według zarządzenia Duńskiej Partii Ludowej, kraj musi być oczyszczony ze wszystkich starych lewicowych i pochodzących z roku 1968 idei; partia ma sprzyjać społeczeństwu duńskiemu, a to wielokulturowe zniszczyć. Dalszym priorytetem polityki nowo wybranego rządu są tak zwane reformy socjalne, które przewidują drastyczne cięcia socjalne. Prezentowane są jako konieczne środki bezpieczeństwa wobec systemu społecznego, by usprawnione mogło być zwalczanie przyszłych zagrożeń. Celem jest uniknięcie w przyszłości kryzysu. Wszelkie próby krytyki tych reform zbyto bez komentarza. Reformy są konieczne –zapowiedział je rząd wraz z ekonomistami. Wszelkie debaty polityczne krążą wokół gospodarki kraju.

Od 2001 roku rząd próbuje wywrzeć dotąd niespotykany nacisk na instytucje publiczne – w szczególności na państwową telewizję i uniwersytety, które dystansują się od całej tej sytuacji. Rząd uważa, że odpowiedzialna za to jest sytuacja zamieszek z 1968 roku, która do dziś na te instytucje negatywnie oddziałuje. Pracownicy państwowej telewizji donoszą o dramatycznym wzroście prób sterowania programami lub wpływania na nie. System uniwersytecki poddany został reformom, w wyniku, których w miejsce klasycznej koncepcji kształcenia i autonomii weszła koncepcja „corporate business”. W następstwie tego ograniczono także państwowe fundusze dla szkół i szpitali.

W lecie oraz wczesną jesienią 2008 świat postawił wielki krok w kierunku niestabilności geopolitycznej i gospodarczej. Po załamaniu się Banku Inwestycyjnego Lehman Brothers i częściowej nacjonalizacji Amerykańskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego, media podały informacje, że USA znajduje się na skraju kryzysu finansowego - z powodu fikcyjnych kredytów, bezwartościowych majątków i podejrzanej działalności rachunkowej, których nikt nie rozwikła i nie zrozumie. Jak rząd duński upora się z kryzysem finansowym , którego skutki docierają już do Dani, jeszcze się okaże - lecz na pewno na liście priorytetów rządu zaostrzona kontrola i rasistowski dobrobyt znajdą się jako pierwsze.

Mikkel Bolt