otwarcie 20.02 godz. 19:00
wystawa czynna do 15.03.2026
Obrazy Jana Mioduszewskiego od lat inspirują do refleksji nad konstrukcją i dekonstrukcją przedmiotu. Najnowsze realizacje artysty wyraźnie jednak wykraczają poza problematykę rzeczy, kierując się ku sprawom ludzkim. W ostatnim czasie warszawskiego malarza szczególnie interesuje kreowanie swoistego jarmarcznego teatru. Z elementów mebli i drewna buduje figury, które deleguje do odgrywania komedii i tragedii. Powstaje w ten sposób drewniane theatrum mundi — zarazem absurdalne i poetyckie.
Artysta testuje przy tym szerokie spektrum tematów: od portretu, przez dialog z historią sztuki, po odniesienia do współczesnej rzeczywistości politycznej. Wystawa Od deski do deski zaprezentuje obszerny wybór najnowszych płócien Mioduszewskiego i pozwoli zajrzeć za kulisy jego twórczego procesu.
Cykle obrazów, które zostaną wystawione w BWA ZG mają w sobie wyraźny rys fizjonomiczny. Malarz wykorzystuje zjawisko pareidolii, tworząc z drewnianej materii aluzyjne formy figuratywne. Prace Mioduszewskiego wzbudzają emocje i dają widzom radość a jednocześnie niepokoją i prowokują do stawiania pytań.
+++
Jeśli historyczka i historyk sztuki mieliby wyobrazić sobie przestrzeń o wysokim natężeniu obrazów, to jedną z ich pierwszych wizji byłby zapewne „Atlas Mnemosyne” Aby’ego Warburga. Hamburski badacz w latach 1924-1929 kompletował ten wizualny zbiór, liczący ostatecznie 63 panele obite ciemną tkaniną, do których przypięte zostały między innymi wizerunki dzieł sztuki, widoki budowli i fragmentów architektury, mapy oraz wycinki z prasy. Warburg stworzył nie tylko własne uniwersum oparte na relacjach obrazu, myśli, pamięci i przestrzeni, ale przede wszystkim ukształtował nowe metody badań wizualności.
„Atlas Mnemosyne” powstawał w czasie, gdy ruchy awangardowe były już w pełni ukształtowane, jednakże w dziele Warburga intonowane są przede wszystkim progresywne ramy interpretacyjne jego ikonologii. Jednym z badaczy, który zaproponował odczytanie dzieła jako obiektu awangardowego, był Georges Didi-Huberman, który użył pojęcia „montażu” do określenia metody budowania zestawień u Warburga1. Zaakcentował on sposób, w jaki reprezentowany zostaje czas – postrzegany nie jako „przed” i „po”, a jako „wędrujący album pamięci wzorowany na nieświadomości, pełny niejednorodnych obrazów, nasycony anachronicznymi i prastarymi elementami, przepojony czernią tła, które gra często rolę pustego miejsca, dziury w pamięci”2. Postrzeganie „Atlasu Mnemosyne” jako konstruktu polegającego na usuwaniu podziałów i wzajemnym przenikaniu się obrazów stanowi istotny pomost między spuścizną badań Aby’ego Warburga a ostatnio powstałymi pracami Jana Mioduszewskiego.
Prezentowane dzieła Jana Mioduszewskiego powstawały między 2014 a 2025 rokiem, co sprawia, że wystawę „Od deski do deski” możemy oglądać jako rodzaj małej retrospektywy. Stanowi ona przegląd szerokiego spektrum zainteresowań artysty z ostatnich dziesięciu lat, który zostaje zamknięty w nieformalnych lub nazwanych cyklach prac. Do ostatniego z nich należą „Kaprysy” – obrazy stanowiące nadrealne przedstawienia hybryd postaci ludzkich, z meblami i elementami architektury, będące wizualnymi nawiązaniami i przetworzeniami malarstwa nowożytnego, dokładniej ujmując manieryzmu. Mioduszewski odnosi potencjał, który znajduje poprzez uwspółcześnienie historycznego nurtu, do kwestii egzystencjalnych, związanych z upływem czasu, przeobrażeniem, zmianami w obrębie naszych tożsamości, traktując zaprzeszłą ramę jako rodzaj metafory. Nasuwa na siebie tym samym kilka czasowości – XVII wiek, fin de siècle (konstruując przedmioty-postaci z mebli secesyjnych), międzywojnie (pomyślmy o quasi-portretach André Massona czy Giorgia de Chirico) oraz tu i teraz (poprzez skupienie na „ja” i fluktuacje tożsamości).
Rozszczepiając bryłę mebla w układy drewnianych organicznych kształtów, artysta świadomie dąży do wywołania w nas pareidolii – zjawiska polegającego na doszukiwaniu się określonego kształtu w zbiorze przypadkowych elementów, pejzażu, materii nieożywionej. Poprzez rozpoczęty proces sięga jeszcze dalej, dokonując dekonstrukcji nie tylko na samym obiekcie, ale na naszym widzeniu ogółem3. Owe zabiegi wprowadzają w kluczowy element praktyki Mioduszewskiego, czyli zagadnienie dekonstrukcji. Montaże, które czyni, są wynikiem łączenia wcześniej podjętych fragmentacji – porządków historycznych oraz wizualnych, zestawianych od nowa na płaszczyznach swoich płócien i reliefów. Te przywodzą na myśl pierwsze eksperymenty w obrębie prac przestrzennych i kolażu kubistów. Lokalny idiom ikonografii prac Mioduszewskiego, jak korzystanie z meblościanek i wzornictwa PRL’u, przywodzi na myśli nie paryskich, a pokrewnych im artystów pochodzących z Europy Wschodniej, którzy swoje próby w obrębie kubizmu budowali w oparciu o barwne anegdoty przywiezione przez Władimira Tatlina4.
Mioduszewski nie porzuca swojego długofalowego projektu, jakim jest Fabryka Mebli, czyli działalność artystyczna negocjująca granice między realizmem a iluzją, płaszczyzną a trzecim wymiarem, konstrukcją i dekonstrukcją. Chociaż jego twórczość zbacza ku szerszym zasobom wizualnym, to nadal zostaje zamknięta w drewniano-sklejkowej formie. Sięga po dzieła Giovanniego Belliniego, Caravaggia, Kurta Schwittersa, Mai Berezowskiej, Julio Gonzáleza, tworząc ich wykonane z drewna adaptacje. O ile tytuł „Od deski do deski” w humorystyczny sposób podkreśla tworzywo, z którego korzysta artysta, o tyle sformułowanie „od słowa do słowa” trafnie określiłoby nieprzerwanie prowadzony przez niego dialog z historią sztuki.
Myślenie obrazami Mioduszewskiego na wystawie przybiera formę dwojako scenograficzną – z jednej strony kompozycje jego obrazów opierają się na relacji architektury i aktora, z drugiej tworzą przestrzenne układy na samej wystawie. W swoim parateatralnym, wykreowanym świecie, artysta włącza wątki odnoszące nas do historii społecznej i współczesności, używając emblematycznych postaci takich jak Katarzyna Kobro, Thomas Bernhard lub Tadeusz Kantor, czy nawiązując do aktualnych starć generacyjnych (incydent oblania zupą La Giocondy w Luwrze) i konfliktów zbrojnych (wojna w Ukrainie). Tym gestem Mioduszewski podkreśla nie tylko siłę obrazu, ale także ich konstytutywną rolę w kształtowaniu i rozumieniu otaczającej nas rzeczywistości.
__________
1 G. Didi-Huberman, Atlas Mnemosyne jako montaż, „Konteksty – Polska Sztuka Ludowa” 2011, nr 2-3, str. 143-147.
2 Ibidem, str. 145.
3 D. Folga-Januszewska, Jan Mioduszewski. Wątpić, myśleć patrzeć, w: Jan Mioduszewski. Fabryka mebli, red. A. Rayzacher, Fundacja Lokal Sztuki / lokal_30, Warszawa 2015, str. 37.
4 Wedle relacji Tatlina, dostał się podstępem do pracowni Pabla Picassa, udając modela z dysfunkcją wzroku. Gdy Picasso był przez chwilę nieobecny, Tatlin wyjął szkicownik i zaczął malować rozpiłowane na kawałki skrzypce (w niektórych wersjach historii gitary), które służyły jako martwe natury do kubistycznych eksperymentów z rozszczepieniem obrazu. Metoda ta została spopularyzowana przez kolejnych artystów tworzących w duchu kubizmu. Historia została opisana w eseju: K. Akinsha, Konstruktor Wasyl Jermiłow. Urzeczony materialnością, w: W oku cyklonu. Modernizm w Ukrainie, red. K. Akinsha, K. Denysova, Muzeum Sztuki w Łodzi, Łódź 2015, s. 89-90.
+++
Jan Mioduszewski (Warszawa, 1974)
Studia artystyczne odbył w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (1994-1996) a następnie Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1996-1999), gdzie zetknął się ze Zbigniewem Gostomskim, malarzem i aktorem teatru Cricot2 Tadeusza Kantora. Zajmuje się malarstwem, instalacją i performans. Na Wydziale Malarstwa warszawskiej Akademii uczy kompozycji; opublikował książki o zagadnieniach budowy współczesnego obrazu. Stażysta Fundacji Balthusa w Rossiniere w 2005 roku. Artysta znany jest ze swoistego portretowania mebli. Od wielu lat tworzy fikcyjną Fabrykę Mebli. Początkowo meblowe obrazy w rodzaju trompe l'oeil służyły mu do budowania różnych percepcyjnych pułapek w przestrzeni wystaw i zacierania granic pomiędzy malarstwem a przestrzenią. W tym czasie obrazy najczęściej przedstawiały proste meble modernistyczne z epoki komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Malarz dał się poznać jako iluzjonista wiernie oddający różne drewniane powierzchnie, a mazerunek słojów wyrósł na znak jego dzieł. Mioduszewski tworzy także obiekty malarskie w których używa części meblarskich doczepianych do lica, wchodzących w relacje z malaturą. Niejednokrotnie swoje wystawy dopełniał performansami dialogującymi z obrazami. W treści obrazy i działania Mioduszewskiego często dotyczą paradoksów istnienia oraz złożonych relacji człowieka z rzeczami. W najnowszych cyklach obrazów cytaty meblarskie stanowią kostium pod którym kryją się pytania o fragmentaryczną tożsamość człowieka współczesnego.
Produkcja wystawy: Karolina Spiak
Tekst: Franciszek Smoręda
Projekt graficzny druków: Jakub Pionty
Montaż: Tomasz Relewicz
Edukacja: Małgorzata Dobrucka
Opieka merytoryczna: Wojciech Kozłowski
godziny otwarcia galerii: wtorek: 12:00—15:00; środa—sobota: 12:00—19:00; niedziela: 11:00—17:00
Bilety: ulgowy 1 zł, normalny 1,5 zł
Wstęp wolny we wtorki i w dniu otwarcia oraz dla: studentów kierunków artystycznych, uczniów liceum plastycznego, grup zorganizowanych, emerytów, rencistów i bezrobotnych, posiadaczy karty Zgrana Rodzina.
Posiadaczom karty Zgrana Rodzina przysługuje 50% rabatu na wybrane wydawnictwa galerii BWA w Zielonej Górze.
Dostępność: W galerii BWA mile widziane są psy przewodniki i inne asystujące zwierzęta. Wystawa znajduje się na parterze. Wystawa odbywa się w dużej sali ekspozycyjnej, która jest dostępna dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Do galerii prowadzi podjazd z polbruku o pochyłości 25 stopni, nierówna powierzchnia. Drzwi do budynku są dwuskrzydłowe, ale odblokowane jest jedynie lewe skrzydło, które otwiera się na zewnątrz, szerokość przejazdu wynosi 85 cm. Istnieje możliwość otwarcia dodatkowego skrzydła i wtedy przejazd wynosi 170 cm. Drzwi wykonane są ze szkła, plastiku i metalu; w czasie ciepłych miesięcy lewe skrzydło drzwi jest otwarte na oścież.


