Martyna Baranowicz
"Ma pani macicę w kształcie serca"
BWA Zielona Góra, 27.03—26.04.2026
kuratorka: Kinga Cieplińska 

 

tekst kuratorski

Martyna Baranowicz włącza w pole sztuk zagadnienia związane z menstruacją, badaniami ginekologicznymi i profilaktyką. Jako artystka i aktywistka, krytycznie odnosi się do systemowych ograniczeń: w zakresie praw reprodukcyjnych, dostępu do antykoncepcji czy aborcji na żądanie. Kwestionuje tradycyjny podział na sferę prywatną i polityczną, ukazując osobiste historie jako część szerszych struktur społecznych i kulturowych1. Za pomocą obrazów z własnym wizerunkiem podkreśla indywidualną perspektywę, wzmacniając ideę odzyskiwania głosu, a zarazem w sposób bezpośredni ukazuje to, co trudne i niewygodne, konfrontując z tym odbiorcę. Odrzuca dyscyplinujący wstyd – wpajany mechanizm kontroli utrwalający normy narzucone przez patriarchat, poszerzając dyskurs i otwiera przestrzeń do refleksji nad doświadczeniami, które zazwyczaj pozostają niewypowiedziane.

 

Tytuł wystawy bezpośrednio nawiązuje do słów, które Martyna Baranowicz usłyszała od lekarza podczas wizyty w gabinecie ginekologicznym. Prezentowane prace przywracają podmiotowość pacjentki - artystka przedstawia ją jako osobę czującą i refleksyjną, która nie poddaje się biernie procedurom medycznym, wręcz przeciwnie - ma prawo do zadawania pytań, wyrażania wątpliwości, zaznaczania swoich potrzeb i granic. Jednocześnie docenia rolę osób lekarskich działających z empatią i zaangażowaniem, okazujących wsparcie w procesie leczenia, a także podkreśla znaczenie bardziej świadomej i równościowej relacji między pacjentką a systemem medycznym.

 

Większość obrazów powstała na bazie przeżyć artystki. Doświadczenia związane z wizytą u ginekologa pozostają w ścisłym związku z relacjami, miłością i seksualnością - tym co intymne i emocjonalne. Martyna Baranowicz, obok prac opowiadających o pierwszej wizycie u ginekolożki, spóźniającym się okresie, czy skutkach antykoncepcji hormonalnej, opowiada również o przyjemności seksualnej, byciu w poliamorycznym związku oraz okazywaniu sobie w relacjach troski poprzez świadome podejście do seksualności, stosowanie profilaktyki chorób przenoszonych drogą płciową, a także wzajemną odpowiedzialność za dobrostan partnerów2.

Zdrowie ginekologiczne dla większości Polek jest tematem niewygodnym i przemilczanym. Kobiety bywają socjalizowane do ukrywania własnych potrzeb, doświadczeń i trudności. Często z powodu wstydu, strachu przed oceną czy chorobą rezygnują one z podstawowych badań profilaktycznych w tym obszarze3. Pomimo tego, że kwestie związane z cyklem miesiączkowym, seksualnością czy dolegliwościami intymnymi zaczęły częściej pojawiać się w medialnym obiegu i przestrzeni publicznej, to w niektórych środowiskach wciąż traktuje się jako zbyt osobiste, by poruszać je otwarcie. Twórczość Martyny Baranowicz wpisuje się w szerszy proces koniecznej zmiany społecznej, obejmującej systemowe działania na rzecz poprawy jakości i dostępności edukacji seksualnej oraz tworzenia przestrzeni do otwartej rozmowy.4



1 Hasło „prywatne jest polityczne” stało się jednym z kluczowych dla feminizmu drugiej fali w latach 60.–70. XX wieku. Wyrażało przekonanie, że doświadczenia indywidualne – zwłaszcza związane z ciałem, seksualnością, pracą domową czy relacjami w rodzinie – są kształtowane przez struktury władzy i normy patriarchalne, a ujawnianie tych doświadczeń staje się formą działania politycznego.

2  W Polsce w ostatnich latach odnotowano znaczący wzrost liczby zakażeń infekcjami przenoszonymi drogą płciową. Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB „Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce” liczba nowych przypadków tych chorób wzrosła od 2020 roku o ponad 300%. Również według danych Krajowego Centrum ds. AIDS w ostatnich latach w Polsce odnotowano wzrost liczby zakażeń przenoszonych drogą płciową. Tylko między 2021 a 2022 r. liczba zgłoszonych przypadków rzeżączki wzrosła o 48%, kiły o 34%, a chlamydii o 18%.

3 Według raportu „Bezwstydnie zdrowe” z 2025 roku, aż 83% Polek uważa, że zdrowie ginekologiczne to temat tabu, 57% kobiet rzadko rozmawia o zdrowiu ginekologicznym z innymi, 32% kobiet przyznaje, że zdarzyło im się przełożyć wizytę u lekarza przez strach o chorobę, a 20% odwołało wizytę z powodu wstydu lub obawy przed oceną. Badanie zostało przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie Santander Consumer Banku na grupie 1000 Polek metodą CATI.

4 Według danych Kulczyk Foundation z 2020 roku, aż 42% dziewcząt deklaruje, że w ich domach nie rozmawia się o miesiączce, a co trzecia nie była przygotowana na swoją pierwszą menstruację.

 

opisy prac 

 

1.

Clitoris - budowa, 2024

olej na płótnie, 70×50 cm

 

2.

Pierwsza wizyta u ginekolożki, 2025

olej na płótnie, 100×130 cm


Miała czarne długie włosy i była młoda. Jej przyjacielski ton trochę obniżył mój niepokój. Przyszłam do niej 17-letnia, aparat na zęby, tunika w kwiaty, dżinsy rurki, ogolona cipka, bo chyba tak trzeba do badania? (nie, nie trzeba) Poprosiłam wprost o tabletki antykoncepcyjne, koleżanki też biorą to chcę i ja. Od niedawna miałam chłopaka w moim wieku, anioła o jasnych włosach i namiętnych ustach. Dopiero co mieliśmy pierwszy seks w naszym życiu a już chcieliśmy spróbować jak to jest bez prezerwatywy. Ginekolożka nie miała wątpliwości, żeby mi dać leki, przedstawiła z entuzjazmem rodzaje antykoncepcji, mówiąc o wadach, ale ja obstawałam przy swoim - chcę tabletki, najlepiej firmy yaz, bo mają fajny kalendarzyk dołączony do opakowania. Później wszystko potoczyło się za szybko, coś tam jakieś działania niepożądane, coś tam jakieś badanie na krzepliwość krwi, w sumie to nic nie zapamiętałam. Jak bardzo byłam zaskoczona tym co zdarzyło się później.

 

3.

Opakowanie tabletek antykoncepcyjnych, 2026

olej na płótnie, 20×30 cm

 

4.

Zawsze myślałam o sobie jako o detektywce (Claudia Goldin), 2023

olej na płótnie, 40×30 cm


9 października 2023 roku Claudia Goldin dostała Nagrodę Nobla z ekonomii. Ekonomiczna detektywka zbadała 200 lat historii światowej gospodarki, aby odpowiedzieć na pytania dlaczego kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni i ile kosztuje urodzenie dziecka. Po drodze udowodniła, że pojawienie się tabletki antykoncepcyjnej w latach 60. znacząco pomogło osobom z macicą w podejmowaniu i kończeniu studiów, a także zwiększyło możliwość pracy zawodowej poza domem. Antykoncepcja hormonalna do dziś daje poczucie kontroli milionom kobiet.

 

5.

Po tych tabletkach nie mogę przestać płakać, 2024

olej na płótnie, 130×100 cm


Tabletki antykoncepcyjne firmy YAZ brałam już w wieku 17 lat, bo tak robiły koleżanki. Piersi po nich rosły aż do pęknięć pozostawiających rozstępy. Inne części ciała też rosły, więc robiło się brzuszki każdego wieczora w mikro-kawalerce na poddaszu. A później odkręcał się kurek w środku ciała i puszczał lawinę słonych łez. Płakało się rano przy śniadaniu, płakało się na długiej przerwie w szkole, na ulicy, w sklepie, łzy spływały po policzkach, na zbyt duże piersi, okrągły brzuch, blade uda i stopy rozmiaru 37– powstawało pod nimi jezioro, w którym pływało się w poczuciu izolacji, niskiego libido i surowej samooceny.


6.

Rozstępy na piersiach po braniu tabletek antykoncepcyjnych, 2025

olej na płótnie, 30×40 cm

 

7.

Zapalenie pęcherza (opakowanie furaginy), 2026

olej na płótnie, 100×130 cm


Jeśli jesteś osobą posiadającą cipkę na pewno znasz, lub poznasz w przyszłości to uczucie:
chce ci się siku, mimo, że parę minut temu sikałaś. Zsuwasz w pośpiechu spodnie, majtki i siadasz na toalecie. Zamiast tryskającej złotej strugi wyciskasz kilka kropel, a każda z nich piecze cię tak jakby składała się z substancji wypalającej twoją cewkę moczową. Piecze też później, gdy kropelki przestają kapać, a ty podcierasz cipkę i naciągasz majtki z powrotem. Wychodzisz, starasz się wrócić do przerwanych czynności, ale wciąż czujesz dyskomfort i po chwili znów chce Ci się sikać. Wiesz, że to manipulacja bolącego pęcherza, ale uczucie jest tak silne, że wydaje ci się, że zaraz zalejesz majtki, więc biegniesz do toalety i wszystko zaczyna się od nowa.

 

8.

Cytologia, 2023

olej na płótnie,130×150 cm


To był czas, w którym moja cipka
potrzebowała wewnętrznego oka,
które oceni czy to co mi się przytrafia
nie pozostawia po sobie śladu.

Poszłam do ginekolożki.
Od progu ujrzałam jasny gabinet
a w bieli kobietę o niebieskich włosach.

Przyrządy błyszczały jak zabawki
wiśniowy fotel rozłupywał przestrzeń
jak wargi sromowe w otoczeniu bladej skóry.
- Dzień dobry, przyszłam na cytologię.
- Cześć, dobrze, że jesteś, usiądź wygodnie.
Moje nagie pośladki przywarły do gumowego fotela
uda powędrowały do góry
otworzył się owoc.


9.

Brak komunikacji, 2024

olej na płótnie, 130×100 cm


Macie tak czasem, że po prostu chcecie się bawić bezmyślnie (co nie znaczy głupio) i wariacko, i do samego rana, nie troszcząc się o to z czym przyjdzie jutro? Ja tak miewam i tak miałam tamtego wieczoru, kiedy we czwórkę weszliśmy do wanny, a wszystko czego dotknęłam, owłosione udo, gładka łechtaczka, chłodna słuchawka od prysznica, było tak zmysłowe, że kręciło mi się w głowie. Przyznaję się, że wzięłam ćwiartkę tabletki, po której czułam, że pierwszy raz w życiu nie obchodzi mnie zdanie innych osób na mój temat, co za ulga.
A potem uprawialiśmy tak zwaną miłość jak zachwaszczony ogródek, wyrywając sobie siebie garściami i nie przeszkadzało mi to, że z dna moich płuc wydobywają się okrzyki, wręcz przeciwnie.
Tydzień później zawitała do mnie infekcja lub coś innego, w każdym razie najbardziej bolesna i najgorzej wyglądająca w moim życiu. Była to sytuacja wymagająca alarmu, więc zadzwoniłam do pierwszego, lepszego ginekologa w mojej okolicy przyjmującego od razu, czyli prywatnie.
Jego gabinet był zagraconym mieszkaniem w kamienicy. W labiryncie przedmiotów odnalazłam fioletowy fotel ginekologiczny. Ginekolog okazał się być francuzem, zaświecił lampą w mojej jamie i widziałam po jego twarzy, że nie jest zadowolony z tego, co tam zobaczył.
Przypisał mi mnóstwo lekarstw, wszystkie drogie i o trudnych nazwach, mówił słowa chyba po polsku, ale brzmiące jak francuskie, zrozumiałam tylko, że trzeba rozłożyć parasol ochronny nad moją cipką. Chciałam przede wszystkim wiedzieć co mi jest, czy mój partner powinien się zbadać, czy to groźne, ale on nie odpowiedział na żadne pytanie, mówił tylko o parasolu i żebym przede wszystkim nie sprawdzała w google, bo ma już dość takich samo-diagnozujących się pacjentek. Czułam, że bariera komunikacyjna między nami rośnie do rozmiarów muru, który już nic nie przepuści. Ten brak porozumienia odebrał mi moc i w poczuciu niemocy pożałowałam, że nie poszłam do sprawdzonej osoby lekarskiej. Ale tamtej nocy, w której byłam sobą bez ograniczeń nie żałowałam i nigdy nie pożałuję.

 

10.

Pamiętajmy o Alicji Tysiąc, 2026

olej na płótnie, 30×20 cm


W 2003 r. Alicja Tysiąc zaskarżyła Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, po tym jak lekarze odmówili przerwania trzeciej ciąży, która zagrażała jej życiu i zdrowiu. Po urodzeniu przez cesarskie cięcie, Alicja prawie całkowicie straciła wzrok. Do jej problemów finansowych doszła niepełnosprawność. Wychowywała trójkę dzieci, a renta jaką otrzymała wynosiła 540 złotych miesięcznie. Po pięciu latach Alicja wygrała sprawę, jaką toczyła z Polską. Dostała odszkodowanie finansowe. W 2021 roku w wyniku powikłań po zachorowaniu na COVID Alicja zmarła w wieku 50 lat.

 

11.

Opakowanie tabletki "dzień po", dostępnej w Polsce tylko na receptę, w cenie od 40 do 149 złotych, 2024

olej na płótnie, 60×45 cm


Jestem bezpieczna
zabezpieczam się
kontroluję sytuację
ale siła zewnętrzna nie podlega mojej kontroli
pęka prezerwatywa firmy durex
co robić, jest wieczór, jest niedziela
gdzie znaleźć lekarza, który wypisze receptę?
od niedawna odkryłam e-receptę uff, tylko 50 zł
a nie 250 jak wizyta u prywatnego ginekologa
ginekolog karci mnie
przypomina
to nie jest forma antykoncepcji, proszę bardziej uważać
ale ja uważałam, panie doktorze
nie zaczarowałam prezerwatywy, żeby pękła
nie jestem czarownicą.

teraz apteka, gdzie najtaniej dostanę ellaone lub ecsapelle?
gnam ile sił w nogach
skąd wziąć pieniądze?
czy chłopak się zrzuci?
zrzuca się, uff
gnam, kupuje, farmaceutka to samo
proszę uważać
ale ja uważałam
proszę pani, nie jestem czarownicą

wracam sama lub we dwoje
woda, łykam tabletkę
ulga a zaraz stres
czy przyjdą efekty uboczne przyjmowania hormonów
płacz, złość, bezsilność
zostańmy dziś w domu proszę, obejrzyjmy jakąś bajkę.


12.

Badanie, 2026

olej na płótnie, 120×150 cm

 

13.

Cipka, 2026

olej na płótnie, 24×30 cm

 

14.

Ma pani macicę w kształcie serca, 2024

olej na płótnie, 150×130 cm


Moja cipka jest wrażliwa. Nic na to nie poradzę, że to, co do niej wchodzi, co się o nią pociera i co ją oblizuje, zostawia ślady. Szczególnie w momentach, kiedy mam tego wszystkiego dużo i czerpię taką przyjemność, że nie chcę słyszeć słowa umiar. Wtedy właśnie przychodzi kara boska i karze mnie jakąś kolejną infekcją. Żartuję, w moim życiu nie ma boga, ale często zastanawiam się, czemu duża ilość seksu kończy się u mnie boleśnie. Ostatnio rozmawiałam o tym z przyjaciółką i powiedziała mi, że ma tak samo i jest w*urwiona. Ciekawa jestem ile osób z cipkami łączy ta złość.
W każdym razie kolejny raz w życiu piekło mnie, swędziało i bolało przy sikaniu, więc poleciałam do ginekologa, pierwszego lepszego ale na nfz, bo nie miałam pieniędzy na prywatną opiekę. Dziwne, że udało mi się zapisać na jutro. Gabinet był super luksusowy, ściany porastał bluszcz, a na stolikach w poczekalni leżały jabłka i szeroki wybór herbatek owocowych. Ginekolog był dość młody, jego oczy nie do końca na mnie spoglądały, bo nosił szkła takiej grubości, że rozmywały ich wygląd.
Spojrzał do środka, wykonał USG, cały czas mówił do mnie co i jak będzie robił, jak się mogę przy tym czuć. Przepisał leki na infekcje, powiedział, że to nic takiego, minie i będzie dalej fajnie.
Na koniec siedzieliśmy naprzeciwko siebie a on powiedział: Ma pani macicę w kształcie serca.
Narysował ją dla mnie na kartce. Zwykłą macicę i obok moją, wyjątkową.
Jak przemalowałam jego rysunek na obraz, zobaczyła go moja siostra i powiedziała mi, że ona też ma macicę w kształcie serca. Dowiedziała się o tym, kiedy rodziła swoją córkę.

 

15.

Portret Justyny Wydrzyńskiej, członkini Aborcyjnego Dream Teamu, 2024

olej na płótnie, 40×30 cm


Portret Justyny Wydrzyńskiej, członkini Aborcyjnego Dream Teamu, skazanej przez Polski sąd za pomoc w aborcji. Justyna podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim w jednej dłoni trzymała tabletki wczesnoporonne, w drugiej cewnik Foleya. Został on użyty jako metoda aborcyjna przez Annę, która w konsekwencji dostała zagrażającej życiu sepsy.

 

16.

Światło USG, 2025

olej na płótnie, 100×100 cm

 

17.

Macica, 2026

obiekt malarski, 200×140 cm, 160×200 cm, 200×140 cm


18.

Urlop menstruacyjny prawem każdej menstruującej, 2026

olej na płótnie, 30×40 cm


Przedstawię wam kilka cytatów z książki Mai Staśko “Siostry w bólu. Historie o endometriozie”.
Są to odpowiedzi osób chorujących na endometriozę na prośbę opisania bólu podczas menstruacji (i nie tylko wtedy):
— Jakby wlać kwas do brzucha i napompować go jak balon. Boli z każdej strony.
— Ekstremalny, zwalający z nóg.
— Czułam jakby mnie mordowali, jakby ktoś wbił mi nóż w brzuch i nim kręcił. Nie wiem jak opisać ból.
— Najlepiej opisać to tak, że podczas takich bóli największe marzenie to paraliż.
— Skakanie i wyrywanie macicy jednocześnie, nie wiem nawet do czego porównać ten ból, promieniuje.
— Jakbym w środku brzucha i krocza miała rozpalony ogień.
— Jakby ktoś wkładał mi metalowy pręt w tyłek i nim grzebał.
— Jakby wyrywali macicę na żywca.
— Jestem tak zła, osiągnęłam taki moment życia, że chciałabym, żeby mi wyj*bali macicę do kosza. W ch*ju mam zachodzenie w ciążę. Przekazywanie dalej. Nie wiem czy mam endometriozę, nie wiem czy antykoncepcja, którą zacznę brać niedługo coś da. Wiem jedno, już k*rwa nie mogę.

 

19.

Lena Dunham opowiada o swojej histerektomii, 2026

olej na płótnie, 30×20 cm


Lena Dunham jest reżyserką i odtwórczynią głównej roli w serialu „Girls” z 2012 roku, który obejrzałam w całości cztery lub pięć razy. Mam słabość (ale nie czyni mnie to słabą) do oglądania seriali o grupach przyjaciółek, mieszkających w jednym mieście i opowiadających sobie o perypetiach sercowych.
Lena jako jedna z niewielu publicznych osób, tzw “gwiazd”, mówi otwarcie o swojej histerektomii, czyli operacji usunięcia macicy. Obejrzałam ostatnio wywiad, w którym opowiadała o skomplikowanym emocjonalnie procesie dochodzenia do decyzji o tym, żeby podjąć się tego zabiegu. Lena ma endometriozę od kiedy skończyła 14 lat, ale diagnozę otrzymała dopiero po 13 latach wielkiego bólu.
Endometrioza to choroba, która sprawia, że endometrium (wyściółka macicy), które zdrowa osoba ma tylko w macicy, pojawia się także na innych narządach. Endometrium, co mniej więcej 28-35 dni, złuszcza się i wypływa razem z krwią z waginy, co nazywamy menstruacją. Niestety u osób z endometriozą “menstruują” wszystkie organy, na których pojawiło się endometrium, co sprawia ogromny ból każdego miesiąca.
Mimo, że chorują miliony kobiet na świecie (w Polsce szacuje się, że 2-3 milionów kobiet ma endometriozę) ta choroba wciąż nie jest rzetelnie przebadana i nie ma na nią lekarstwa. Jednym ze sposobów na uśmierzenie bólu jest wycięcie macicy. Lena opowiada, że zawsze chciała urodzić dziecko, więc decyzja o histerektomii była trudna. Zdecydowała się jednak, bo jak mówi, ma wokół siebie kochającą, biologiczną rodzinę i rodzinę z wyboru, więc może realizować swoje potrzeby bliskości i miłości na wiele innych sposobów niż macierzyństwo.

 

20.

W końcu przyszedł długo wyczekiwany okres, 2024

olej na płótnie, 40×30 cm


Szkoda, że nie liczyłam ile razy w życiu robiłam test ciążowy. Okres spóźnia się trzy, pięć, dziesięć dni. Każda z tych okazji jest dobra, żeby iść na dół do apteki lub supermarketu i kupić kartonik z twarzą uśmiechniętego bobasa za 8 złotych. Jest wieczór więc przesypiam noc z obecnością testu w domu, bo raz przeczytałam, że najlepszy wynik jest z porannego moczu, na czczo. Rano, zanim wszyscy domownicy wstaną (kiedyś przyjaciółki we wspólnym mieszkaniu, teraz partnerzy) idę na pierwsze siku. Śpię bez majtek, bo to jeden z wyznaczników prawidłowej higieny waginy, czyli jej przewiew. Nie muszę więc nic ściągać zanim usiądę na toalecie. Jeszcze w półśnie przedzieram twarz bobasa z kartonika na pół, wyciągam dziwny przyrząd o nazwie chyba pipetka, który służy do wessania moich sików do rurki, żeby potem z tej rurki kropelki spłynęły na test. Zawsze piszą, żeby poczekać 10 minut i spojrzeć na wynik, ale to 10 minut byłoby zbyt dramatyczne, bo serce wali mi jak młot. Widzę przecież od razu, czerwony płyn przelewa się przez mały prostokącik, z boku, którego widać literki T i C. Wstrzymuję oddech obserwując czerwoną, przesuwającą się linię i na chwilę zatrzymuje się cały świat.
Gdy płyn przepłynie obok T i nie pozostawi po sobie śladu, serce powoli zaczyna się uspokajać, oddech wróci do normy. Jedna cienka kreska przy literce C – nie jestem w ciąży.
Dzień później wypływa ze mnie długo wyczekiwany okres.

 

21.

Cytologia, w środku, 2024

olej na płótnie, 140×150 cm


Wiadomość brzmi: Wynik pani cytologii jest zły. Wynik cytologii może oznaczać, że ma pani jakieś zmiany na szyjce macicy najprawdopodobniej wywołane zakażeniem wirusem HPV. Trzeba zrobić kolposkopie, czyli zajrzeć kolposkopem do samego środka, nie powinno boleć. Później dla pewności pobiorę wycinek z pani szyjki macicy i wyślę do laboratorium, żeby tam dokładnie mu się przyjrzeli. Trzeba ocenić na ile te zmiany są duże, jeśli są niewielkie to jest 70 procent szansy, że ciało samo się zregeneruje. Jeśli są większe zrobię co się da, żeby panią wyleczyć. To jest mój numer telefonu, proszę do mnie napisać jak tylko dostanie pani wynik z laboratorium. Proszę być ze mną w kontakcie, proszę nie znikać, to bardzo ważne.
Jej głos miękki i zatroskany otulał moje wykręcone przez lęk myśli i rozpraszał je po całym gabinecie. Czułam, że ta młoda lekarka, o wielkich brązowych oczach zaopiekuje się mną. Zaskoczyło mnie to, bo spodziewałam się, że, jak wiele razy wcześniej, będę toczyć nierówną walkę na linii pacjentka-lekarz, która skończy się dla mnie przegraną w postaci nieporozumienia. A tutaj jest osoba, która słucha, mówi
i istnieje kontakt między nami. Miałam ochotę złapać ją za rękę albo przytulić, zbliżyć się do niej i oddać w opiekę.
Tamtego dnia pierwszy raz przyznałam się osobie lekarskiej, że jestem w związku poliamorycznym.


22.

Wycinek z szyjki macicy do obserwacji, 2024

olej na płótnie, 200×300 cm


Do szpitala przyszłam nieprzygotowana.
Zamiast długiej koszuli nocnej miałam na sobie koszulkę i szorty. Na sali operacyjnej zostałam w samej krótkiej koszulce, czułam się naga i bezbronna, ale w sumie nie było mi z tym źle. Otoczyła mnie grupa kobiet i kiedy leżałam na fotelu miałam wrażenie, że są z każdej strony, ich słowa były miękkie, chociaż wypowiadane w trybie rozkazującym. Kiedy jedna z nich nałożyła mi na nos i usta maskę i kazała liczyć od tyłu pomyślałam, że przecież to trudne stracić świadomość i na pewno się nie uda. A w następnej chwili byłam już w swoim łóżku, w sali szpitalnej z trzema innymi kobietami. Nadal do połowy naga i z dużą plamą krwi pod pupą, ale przykryta prześcieradłem.

 

23.

Czekamy z przyjaciółmi w kolejce, żeby profilaktycznie wykonać test na HIV i HCV (zapalenie wątroby typu C), 2024

olej na płótnie, 200×250 cm


To było w ciepły, letni dzień, jeden z tych dni kiedy zakładasz na siebie obuwie wymagające tylko wsunięcia na stopę w przedpokoju i zaraz wybiegasz na zewnątrz, i uderza cię ciepłe powietrze. To był dzień, w którym postanowiłam iść po raz pierwszy w życiu na profilaktyczne badanie na HIV, wstyd przyznać, bo jestem już po 30tce. Napisałam na naszym czacie grupowym, chodźmy zbadać się razem, spędzimy tak letnie przedpołudnie, a potem pójdziemy na kawę, usiądziemy na zewnątrz pod drzewem i będziemy plotkować o randkowaniu. Wtedy jeden z Was był moim partnerem romantycznym od ośmiu lat, a drugi przyjacielem, pewnie też od tylu lat. Przyjacielem, z którym przeżywałam najgorętszy romans, od kiedy otworzyłam swój związek. Podkochiwałam się w tobie w ten jeden z najbardziej pociągających sposobów, czyli motyle w brzuchu, mózgu, oczach, łechtaczce i macicy. Ale te motyle to tajemnica, bo twierdziłeś, że nigdy nie zdecydujesz się na poliamoryczny związek, więc ja nie wychylałam się ze słowem miłość. Szliśmy tą ulicą, co przecina nowy świat i mnóstwo tam knajp z frytkami i pizzą na kawałki. Ja między Wami czując spokój i szczęście, jak ślimak, bo ślimaki noszą dom przy sobie, a dom to wy. A no właśnie ta ulica nazywa się chmielna, bo przecież to miejsce, gdzie można się badać to Chmielna Express. Najpierw schodki, potem pani w rejestracji, trzeba iść prosto, potem w prawo na korytarz z taką plastikową, białą boazerią, zapełniony wzdłuż szarymi i pomarańczami krzesłami. Mieliśmy tam poczekać na wezwanie do dwóch tajemniczych pokoi, zanim pójdziemy pobrać krew. Czekając zaczęłam robić zdjęcia nam i wnętrzu wiedząc, że chciałabym namalować ten moment. Przerwały nam wezwania z pokoi, jedno z nas poszło na lewo, ja na prawo po schodach. Odetchnęłam trochę, widząc młodego mężczyznę w czarnej bluzie i tęczową flagę za nim. Pomyślałam, może nie będzie protekcjonalnie zakładał, że nie wiem co to znaczy bezpieczny seks. Zadał kilka pytań, czy miałam w ostatnim miesiącu stosunek seksualny z więcej niż jednym człowiekiem. Powiedziałam, że tak, z dwoma i oboje są tutaj dzisiaj ze mną. Uśmiech na jego twarzy sprawił mi radość, bo w tamtym czasie miewałam jeszcze strach przed społeczną stygmatyzacją relacji niemonogamicznych. Pogratulował mi, bo czasem bywa tak, że wirus ujawnia się z opóźnieniem i badanie może nie wykryć zakażenia od osoby, z którą niedawno się spało, więc najlepiej przyjść się zbadać ze wszystkimi zainteresowanymi. Na koniec uścisnął mi dłoń i życzył powodzenia. Później trzeba było zejść do pielęgniarki, gdzie jak zawsze przestraszyłam się igły i jak zawsze osoba pielęgniarska popatrzyła na mnie z politowaniem. Zebrała moją krew do swojej małej fiolki i odłożyła do szeregu innych fiolek z krwią anonimowych ludzi. Wyszliśmy wszyscy lekko podekscytowani przeżyciem i lekko wystraszeni tym, że jednak nie jesteśmy gotowi zobaczyć plus na wyniku. Miesiąc później byłam już w trakcie malowania tego obrazu, ty powiedziałeś, że to koniec naszego romansu, bolały mnie oczy od płaczu i uszy od słuchania w kółko „Someone like you” Adele. Wynik każdego z nas były negatywny. Prawie rok później wzięłam udział w wystawie “Tygrysia krew”, o tematyce wirusa hiv, gdzie pokazałam ten obraz po raz pierwszy tak wielu osobom. Na wernisaż przyszliśmy we troje i zrobiliśmy sobie zdjęcie, trzymając się za ręce.. Z bijącym sercem ściskałam wasze dłonie. To już finał tej historii, ale taki z happy endem, bo wszystko wywróciło się do góry nogami i wyznałeś mi miłość. Teraz oboje mnie kochacie, a ja kocham was.

 

24.

Ja i mój chłopak szczepimy się wspólnie przeciw wirusowi HPV, 2024

olej na płótnie, 150×120 cm


W Polsce każdego roku około 3000 osób dostaje diagnozę raka szyjki macicy. Połowa z nich umiera.
95 procent zachorowań spowodowanych jest przez zakażenie wirusem HPV. Profilaktyką, która może łatwo zapobiec rozwinięciu się tego typu raka, jest badanie cytologiczne, które powinno wykonywać się raz do roku. Przed HPV może powstrzymać też szczepienie. Bezpłatna szczepionka na HPV (dla osób od 9-18 lat) jest dostępna w Polsce dopiero od 2023 roku. Dla osób po 18 roku życia możliwa jest refundacja 50% kosztów na szczepionkę Cervrix, która chroni tylko przed dwoma groźnymi typami wirusa (16 i 18). Za inny typ szczepionki Gardasil (chroniący przed typami 6, 11, 16, 18, 31, 33, 45, 52, 58), wciąż trzeba płacić pełną cenę, czyli zwykle ok 1500 złotych.
Polska to jeden z ostatnich krajów w Europie, gdzie można umrzeć na raka szyjki macicy.

 

25.

Kiedy ostatni raz się badałeś?, 2025

olej na płótnie, 60×40 cm


- Czy mogę Cię najpierw o coś zapytać?
- Tak, pytaj.
- Kiedy ostatnio badałeś się na HIV?
- Jakiś miesiąc temu, ale od tamtego czasu nie uprawiałem z nikim seksu. A ty się badałaś?
- Tak, parę dni temu i wszystko jest w porządku.
- Cieszę się, że zapytałaś. Myślałem o tym samym, ale nie wiedziałem jak zacząć ten temat.

 

26.

Przyjemności, 2026

tryptyk, akryl na tkaninie, 160×80 cm ×3

 

27.

Gdzie jest punkt G?, 2024

olej na płótnie, 50×60 cm


To nie jest o punkcie G, ale o jednym wieczorze w knajpie, podczas którego znajoma osoba zaczęła nam tłumaczyć, gdzie u niej w waginie znajduje się takie specyficzne miejsce, miniaturowy wzgórek, porastający jakby bardziej chropowatą skórą. Opowiadając rysowała to, o czym mówi. Rozmawialiśmy i rysowałyśmy o menstruacji, relacjach i seksualności. Ja, ona i jeszcze trzecia osoba, w której się wtedy podkochiwałam. Czułam, że motyle z mojego brzucha wyfruwają mi przez buzię z każdym słowem, a policzki różowieją od ekscytacji. Miałam ochotę na seks z nim, z nią, z całym światem.


28.

Czy to nie dziwne, że mogłabym trzymać swój język we wnętrzu twojej buzi przez długie godziny i nie przeszkadzałoby mi to, że stworzyło się tam jezioro, które wybija z brzegów i ścieka po naszych brodach?, 2025

olej na płótnie, 20×20 cm

 

29.

W jasnym świetle poranka (uśmiech jakim Cię obdarzam, kiedy patrzysz na mnie jak dotykam siebie), 2024

olej na płótnie, 50×40 cm

 

 

biogramy


Martyna Baranowicz

— artystka, działaczka i feministka. Absolwentka Malarstwa na ASP w Gdańsku oraz Gender Studies na PAN w Warszawie. W 2024 rozpoczęła studia w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych i Sztuki na UMCS w Lublinie. Od 2020 członkini Różowej Skrzyneczki, feministycznej fundacji, której celem jest walka z ubóstwem menstruacyjnym w Polsce. W swojej twórczości opowiada intymne, często osobiste historie o tożsamości, stawaniu się osobą o określonej płci, podważaniu norm społeczno-kulturowych, świadomej seksualności i zdrowia z nią związanym. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Kinga Cieplińska

— producentka wystaw, kuratorka, historyczka sztuki, absolwentka Historii Sztuki na UMK w Toruniu, Gender Studies IBL PAN w Warszawie oraz Zarządzania Instytucjami Kultury UKW w Bydgoszczy. Pracowniczka SDK i Galerii Promocyjnej. W latach 2019-2023 związana z warszawską galerią lokal_30. Współorganizatorka i koordynatorka FRINGE Warszawa 2024 i 2025.

Zgoda na fotografowanie, filmowanie

Uczestnictwo w wydarzeniach organizowanych w galerii jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na fotografowanie, filmowanie jak i na edycję, kopiowanie, publikowanie i dystrybucję owych materiałów do celów promocji wydarzeń.